Przez 6,5 roku
Parszywy czas, mijał tak jakby zakochał się w sprawianiu mi bólu i potęgowaniu mojego lęku i niepokoju. Sprawiał, że uczucie samotności oraz strachu jakiego doświadczałem w tamtym okresie, było zaczerpnięte z dobrego horroru! Ale wracając. Oby dwie diagnozy wykluwały się w wielkim trudzie. Zanim stwierdzono, że występują u mnie Schizofrenia i choroba afektywna dwubiegunowa typ Depresyjny, ledwo przeżyłem ten okres. Faszerowano mnie różnymi lekami, które wywoływały u mnie chyba wszystkie z możliwych, skutków ubocznych. Mimo, że leków było coraz więcej i więcej, to i tak "doczekałem" się pięciu prób samob****ych!!! Pamiętam gdy pierwszy raz wylądowałem w psychiatryku, oczywiście na oddziale "Ostrym", to to co mnie tam uderzyło to ogrom ludzi "chodzących po ścianach", krzyczących, przymulonych a jednocześnie agresywnych, nie świadomych co się z nimi dzieje, gdzie są, z otwartymi ustami z, których w ilościach wręcz nie możliwych ściekała ślina. Była też ogr...