Posty

Wyświetlanie postów z grudnia 21, 2025

Plugawe ochłapy

Czuje się tak, jakby to czarny śnieg pokrył pachnącą stęchlizną swoje zmrożone ciepłem płatki. Pióra, pełno czarnych ciężkich jak puch piór atakuje zdrowy rozsądek. Wisząca tępo na klepisku świadomość zostania samemu, przytłacza w pod rozwiane chmury smutek i chęć wyzbycia się swojego JA! Złowrogie, ciągle milczące i otwarte na wnętrze, nieopisane zagrożenie pozbycia się siebie, odbija się ciężkim piętnem noszonego na skrzydłach szaleńca. Chęć wskrzeszenia w sobie odrobiny wiary w lepsze jutro, sprawia, że jak płomień kaganka kończący swoje życie w ostatniej kropli oliwy, to ja popadam w melancholię. To zdaje się jest jak wojna z samym sobą. Próbuję zdobywać coraz to nowsze rozdziały wglądu w siebie, a dostaję za to nic nie znaczące ochłapy brudnego, plugawego życia. Wydaje mi się, że jedynie mój osobisty Jezus, jako jedyny nie zwątpił jeszcze we mnie, mimo, że dostarczam mu całe mnóstwo powodów! Niestety nie zmienia to jednak faktu, że na tą wojnę wyruszyłem sam, sam jestem zmuszony w...