Kryzys
Chciałbym napisać coś o poczuciu winy. O moim poczuciu winy. O poczuciu winy, które staje się dla mnie niemal wyrokiem, i kładzie się wielkim cieniem na moim życiu. Sprawia, że moje życie boli mnie jak wrzód na dupie. Wrzód, którego nie ma jak wycisnąć, ponieważ zawsze znajduje się w tyle, obojętnie jak się nie odwrócimy. U mnie w życiu jest niemal identycznie, i nie ważne jest jak bardzo zdaję sobie z tego sprawę. Strach przed......, no właśnie przed czym, czy przed odrzuceniem? Porzuceniem? Zranieniem? A może po prostu tak bardzo boję się konfrontacji z moimi prześladowcami? Nie wiem wprawdzie czy prześladowca to dobre określenie, ale jak inaczej nazwać kogoś, kto tak bardzo miesza w twojej głowie? Kto sprawia, że tak często nie chce ci się żyć! Nie chce ci się nieść tego balastu przez kolejne bezsenne noce, i "zadżumione" dni, kiedy to niewyspanie i leki, przejmują kontrolę nad tobą i twoim zachowaniem. Nad tobą i twoim życiem! To wszystko sprawia, że jestem w nie dużym, n...