Konfrontacja ze śmiercią
Nie cierpię pogrzebów! Przyprawiają mnie o dreszcze. Mówiąc, że nie wiem dlaczego, skłamał bym. Myślę, że w znacznym stopniu przyczynia się do tego moja wizja tego, co dzieje się z nami po śmierci. A ponieważ nie widzę dla siebie innej konsekwencji dla mojego "wiecznego życia" niż piekło, tak więc zrozumiałe staje się to, że tak strasznie boję się śmierci. I niestety każdy pogrzeb, nie ważne czy widziany na żywo, czy w telewizji, powoduje u mnie erupcję smutku jak również ogromnego lęku i strachu. Każda taka konfrontacja ze śmiercią, wyświetla w mojej głowie apokaliptyczną wizję mojego życia i tego co czeka mnie po śmierci. Wszechobecny smród siarki, ognie piekielne a a nawet tortury zadawane przez czarci pomiot nie powoduj u mnie takiego lęku jak to, że będę w tym wszystkim strasznie samotny, będę pozostawiony sam sobie, a wszystko to będzie to trwało już WIECZNIE!!!!!!!!!! I NIGDY się już nie skończy. Rozumiecie, nie rok ani dwa! Nie wiek ani dwa! Nie tysiąc lat ani dwa tys...