Posty

Wyświetlanie postów z marca 22, 2026

Panta rhei

Droga A. piszę do Ciebie bo się boje! Boję się tak bardzo, że mam problem z opisaniem tego co czuję,  nawet prostymi słowami. Tak jak Ci wspominałem już wcześniej, mam wrażenie, że wciąż poruszam się  na rollercoasterze, na moim prywatnym rollercoasterze. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że porusza się on z zawrotną prędkością. Problem zaczyna się wtedy gdy pędzi on tylko w dół nie dając szans na odpoczynek, na choć by najmniejszą regenerację. Przecież nie ma takiej wysokości żeby móc lecieć cały czas w dół, ani takiej otchłani by móc cały czas spadać. Chyba, że spada się do piekła!!!  Minęło ledwie kilkanaście godzin od pikowania na mojej osobistej kolejce górskiej a mój stan pomału wraca do względnej stabilizacji. Ledwie kilkanaście godzin, kiedy to zbliżyłem się niebezpiecznie blisko do przekroczenia tej cienkiej czerwonej linii, a ja już mam taką pustkę w głowie jak spadał bym z wysokości kilkuset metrów niebezpiecznie szybko nabierając prędkości.  ...