Co czuje schizofrenik
Znowu, coraz częściej uciekam w przeszłość, do czasów z przed choroby. I niestety, nawet w takich momentach nie potrafię za bardzo przypomnieć sobie tych miłych chwil. Nie znaczy to, że ich nie było w cale, ale tylko tyle, że choroba przysłoniła je całunem nietykalności, cieniem milczenia i wręcz niemożliwym do zrozumienia zakazem wspomnień. Biorąc pod uwagę fakt, że choruję już ponad 30 lat to jest jak jest, nikt i nic tego nie zmieni. Jestem więc zakładnikiem własnej przeszłości. Chciałbym się jednak skupić nad tym, co zabrała mi choroba, i dlaczego moje wspomnienia przeszłości, choć są smutne, to wydają mi się takie kuszące. Słowo klucz to samotność, której doświadczam teraz, a której nie zaznałem wcześniej. Kolejny, to zamkniecie w sobie, i choć nigdy nie byłem zbyt wylewny, to teraz zmieniłem się w mruka. Smutek, strach, lęk i niepokój, to uczucia, których zawsze było dużo, a których od czasu zachorowania jest tyle, że nie jestem w stanie sam sobie z nimi poradzić. Praktyczni...