Posty

Wyświetlanie postów z lutego 15, 2026

Co czuje schizofrenik

Znowu, coraz częściej uciekam w przeszłość, do czasów z przed choroby. I niestety, nawet w takich momentach nie potrafię za bardzo przypomnieć sobie tych miłych chwil. Nie znaczy to, że ich nie było w cale, ale tylko tyle, że choroba przysłoniła je całunem nietykalności, cieniem milczenia i wręcz niemożliwym do zrozumienia zakazem wspomnień. Biorąc pod uwagę fakt, że choruję już ponad 30 lat to jest jak jest, nikt i nic tego nie zmieni. Jestem więc zakładnikiem własnej przeszłości. Chciałbym się jednak skupić nad tym, co zabrała mi choroba, i  dlaczego moje wspomnienia przeszłości, choć są smutne, to wydają mi się takie kuszące. Słowo klucz to samotność, której doświadczam teraz, a której nie zaznałem wcześniej. Kolejny, to zamkniecie w sobie, i choć nigdy nie byłem zbyt wylewny, to teraz zmieniłem się w mruka. Smutek, strach, lęk i niepokój, to uczucia, których zawsze było dużo, a których od czasu zachorowania jest tyle, że nie jestem w stanie sam sobie z nimi poradzić. Praktyczni...

Jakie Demony???

Boję się! Znowu ze zdwojoną siłą dopada mnie lęk, to on mnie nie opuszcza. Przez jakiś czas był uśpiony, a ja cieszyłem się względnym spokojem. Był to okres kiedy myślałem, że teraz doświadczam remisji. Niestety teraz wiem jak bardzo się myliłem! Czy naprawdę jestem skazany na wieczne odczuwanie tego permanentnego lęku i strachu, który bardzo powoli ale systematycznie mnie wykańcza. Strachu przed każdą nowo napoczętą godziną? Ten strach nie pozwala mi, a przynajmniej utrudnia realizowanie nawet najprostszych zadań. Jest to codzienna walka o przetrwanie, o przewalczenie natarczywych myśli o pozbawieniu siebie życia! Ta codzienna walka jest w stanie zabić. Jest jednak coś jeszcze, coś bardzo ważnego - bardzo boję się śmierci! Jest to sytuacja patowa, ponieważ w odebraniu sobie życia widzę rozwiązanie, i ucieczkę przed cierpieniem, którego piętno wypala we mnie lęk, strach i niepokój. Z drugiej jednak strony wizja piekła, gdzie w piekielnej samotności, ciemności, w oparach płonących ciał ...