Posty

Wyświetlanie postów z września 21, 2025

Zbyt dużo

"Czy przyjmiesz  mnie mój Boże kiedy odejść przyjdzie czas"? Tak śpiewał Rysiek Riedel. Ile w tym stwierdzeniu jest emocji i prawdziwego niepokoju o przyszłość. Strachu o to, żeby nie być odrzuconym nawet po śmierci. Lęku i obawy o to, że nawet po śmierci zostaniemy sami. Myślę, że chorzy na Schizofrenię i z domieszką Depresji mają podobne dylematy. Czujemy się odrzuceni i pozostawieni samym sobie, samotni, smutni, pominięci, olewani przez dzisiejszy świat.  Przynajmniej ja tak mam. Bardzo często dopadają mnie podobne myśli. Niestety z moją wizją śmierci i piekła, nie mam dobrych rokowań co do tego czy przyjmie mnie Bóg. Jestem niemal  pewien, że mnie nie przyjmie, nie po tym co nawyprawiałem, mimo, że większość rzeczy "popełniłem" w zaostrzeniach choroby. Myślę, że nie będzie to miało większego znaczenia. Grzech jest grzechem, i nie ważne jest to czy był podszyty jakimiś zaburzeniami chorobowymi. Tak więc przynajmniej mam jasność co do pytania postawionego na począ...