A więc STOP!!!
Nastał Nowy Rok, czas rozliczeń i postanowień. Czas stawiania sobie nowych celów! Jest to początek normalny, i na pozór nie różniący się od tych z lat poprzednich. A jednak, przeraża mnie, i to nie na żarty! Przeraża mnie brak sił do dalszej, codziennej walki z sobą i moją chorobą. I zamiast cieszyć się, i celebrować Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok, to gonię w piętkę, a moje myśli zaprzątają zupełnie bez powodu dywagacje na temat mojej przypadłości. Prawdą jest to, że staram się na co dzień żyć tak jak by nie trawiły mnie i nie sprawiały tyle kłopotów moje zaburzenia. Nie użalam się nad sobą! Nie śpię całymi dniami! Choć nie powiem, sen byłby dla mnie super ucieczką przed prześladującymi mnie uczuciami lęku, strachu i wszech obezwładniającym smutkiem. Biorę leki, choć odczuwam i doświadczam strasznych skutków ubocznych w postaci spowolnienia, zawrotów i bólu głowy, senności, zmęczenia, problemów z koncentracją, spowolnionym myśleniem, problemów z pamięcią i myślami rezygnacyjn...