Jakie Demony???
Boję się! Znowu ze zdwojoną siłą dopada mnie lęk, to on mnie nie opuszcza. Przez jakiś czas był uśpiony, a ja cieszyłem się względnym spokojem. Był to okres kiedy myślałem, że teraz doświadczam remisji. Niestety teraz wiem jak bardzo się myliłem! Czy naprawdę jestem skazany na wieczne odczuwanie tego permanentnego lęku i strachu, który bardzo powoli ale systematycznie mnie wykańcza. Strachu przed każdą nowo napoczętą godziną? Ten strach nie pozwala mi, a przynajmniej utrudnia realizowanie nawet najprostszych zadań. Jest to codzienna walka o przetrwanie, o przewalczenie natarczywych myśli o pozbawieniu siebie życia! Ta codzienna walka jest w stanie zabić. Jest jednak coś jeszcze, coś bardzo ważnego - bardzo boję się śmierci! Jest to sytuacja patowa, ponieważ w odebraniu sobie życia widzę rozwiązanie, i ucieczkę przed cierpieniem, którego piętno wypala we mnie lęk, strach i niepokój. Z drugiej jednak strony wizja piekła, gdzie w piekielnej samotności, ciemności, w oparach płonących ciał oraz czasie, który będzie trwał wiecznie i nigdy się nie skończy, powoduje, że mój lęk i strach równoważy się z tym czego doświadczam teraz. I tylko kiedy odczucia te osiągają apogeum, wykrzywiają one na tyle moją percepcję pojmowania życia i śmierci, że jestem skłonny odebrać sobie życie. Zastanawiam się jakie Demony mną a targają? Co pozwala mi cierpieć i doświadczać tak ogromnego poczucia winy? Często zastanawiam się, czy po mojej śmierci znajdzie się ktokolwiek kto powie, że dobry był z niego człowiek? Czy nie jest już za późno na przeprosiny? Tak bardzo chciałbym z tym coś zrobić, coś tak po prostu dla siebie, ale nie potrafię bo brakuje mi siły! Dlaczego, no dlaczego???????
Mam świadomość, że jestem kimś kto przeszkadza.
Komentarze
Prześlij komentarz