Co czuje schizofrenik
Znowu, coraz częściej uciekam w przeszłość, do czasów z przed choroby. I niestety, nawet w takich momentach nie potrafię za bardzo przypomnieć sobie tych miłych chwil. Nie znaczy to, że ich nie było w cale, ale tylko tyle, że choroba przysłoniła je całunem nietykalności, cieniem milczenia i wręcz niemożliwym do zrozumienia zakazem wspomnień. Biorąc pod uwagę fakt, że choruję już ponad 30 lat to jest jak jest, nikt i nic tego nie zmieni. Jestem więc zakładnikiem własnej przeszłości. Chciałbym się jednak skupić nad tym, co zabrała mi choroba, i dlaczego moje wspomnienia przeszłości, choć są smutne, to wydają mi się takie kuszące. Słowo klucz to samotność, której doświadczam teraz, a której nie zaznałem wcześniej. Kolejny, to zamkniecie w sobie, i choć nigdy nie byłem zbyt wylewny, to teraz zmieniłem się w mruka. Smutek, strach, lęk i niepokój, to uczucia, których zawsze było dużo, a których od czasu zachorowania jest tyle, że nie jestem w stanie sam sobie z nimi poradzić. Praktycznie to one przejęły kontrolę nad moim życiem. I w końcu głosy, które odgrywają potężną rolę w mojej codzienności. Nie sposób również nie wspomnieć o lekach, które łykam w ilościach wprost hurtowych. Na jedno one mi pomagają, ale są też aspekty życia na które zdecydowanie szkodzą! Nie sposób nie wspomnieć tu o libido, które jest zawsze "pod kreską". Skutki uboczne ich stosowania takie jak spowolnienie, senność, problemy z pamięcią, kojarzeniem faktów, czy spory przyrost wagi, który źle wpływa na moją i tak już niską samoocenę Nie jest to jednak tak niebezpieczne jak uzależnienie się od nich, i wykonywanie czynności życiowych pod ich wpływem, takich jak choćby prowadzenie samochodu. Być może jestem szalony, ale wiem, że spokój to jest to droga po której już nigdy nie będzie mi dane stąpać. I choć jest na świecie niewiele osób, które mogą się "pochwalić" tym, że wiedzą co czuje schizofrenik z komponentą depresyjną, ja wbrew zdrowemu rozsądkowi odwracam się od nich!
Komentarze
Prześlij komentarz