A więc STOP!!!
Nastał Nowy Rok, czas rozliczeń i postanowień. Czas stawiania sobie nowych celów! Jest to początek normalny, i na pozór nie różniący się od tych z lat poprzednich. A jednak, przeraża mnie, i to nie na żarty! Przeraża mnie brak sił do dalszej, codziennej walki z sobą i moją chorobą. I zamiast cieszyć się, i celebrować Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok, to gonię w piętkę, a moje myśli zaprzątają zupełnie bez powodu dywagacje na temat mojej przypadłości. Prawdą jest to, że staram się na co dzień żyć tak jak by nie trawiły mnie i nie sprawiały tyle kłopotów moje zaburzenia. Nie użalam się nad sobą! Nie śpię całymi dniami! Choć nie powiem, sen byłby dla mnie super ucieczką przed prześladującymi mnie uczuciami lęku, strachu i wszech obezwładniającym smutkiem. Biorę leki, choć odczuwam i doświadczam strasznych skutków ubocznych w postaci spowolnienia, zawrotów i bólu głowy, senności, zmęczenia, problemów z koncentracją, spowolnionym myśleniem, problemów z pamięcią i myślami rezygnacyjnymi oraz samobój***mi!!! Wiem, że bez leków było by o wiele gorzej, ale denerwuje mnie fakt, że mimo iż biorę leki to i tak czuję się paskudnie. Brakuje mi chęci do życia, radości i zadowolenia z tych choćby najdrobniejszych rzeczy. Niepokój, lęk i strach są codziennymi gośćmi w moim życiu i paraliżują moje codzienne funkcjonowanie. Mimo tak dużych dawek leków, to i tak zdarza mi się słyszeć głosy, są to zazwyczaj głosy krytykujące, oceniające, obgadujące i o charakterze imperatywnym. Czasami zdarza mi się doświadczać urojeń. Najczęściej są to urojenia prześladowcze dotyczą one przeświadczenia, że jestem obserwowany, śledzony, zdradzany, ksobne oraz depresyjne czyli te, którym towarzyszy między innymi poczucie winy, beznadziei i nieuniknionej kary. Zdarzają się też chwile kiedy moje napięcie niebezpiecznie rośnie ponieważ wydaje mi się, że inni umieją czytać w mojej głowie i nawet znają moje myśli. Jednak staram się uczestniczyć w życiu rodzinnym! Staram się codziennie iść do pracy i wykonywać sumiennie moje obowiązki. Przepraszam, ale teraz doszło do mnie, że właśnie w sposób może trochę zakamuflowany, ale jednak zacząłem się użalać nad sobą! A tego z całego serca nie chcę!!! A więc STOP!!! Bo nie o to tutaj chodzi!!!
Komentarze
Prześlij komentarz