Nullofobia - Wyrok czy Wybawienie

Nie, to nie o tobie! To przecież nie dotyczy ciebie, na pewno nie! To były pierwsze myśli, które przyszły mi do głowy, kiedy to zetknąłem się z terminem Nullofobii. Wtedy to przeczytałem, że jest to nieuzasadniony lęk przed odtrąceniem lub odrzuceniem przez inne osoby. A przecież mój lęk nie jest nieuzasadniony, przecież opiera się na jak najbardziej realnych i uzasadnionych przesłankach. A do tego dotyczy on w głównej mierze osób mi najbliższych! Jednak kiedy dałem sobie czas i przestrzeń na spokoje przeczytanie opracowań na ten temat, i zagłębiłem się bardziej w temat, przeczytałem o przyczynach powstawania tej fobii, jaki, nie bójmy się powiedzieć zgubny  i zarazem  wielki ma wpływ ma na nasze życie, oraz jak często nie jesteśmy tego świadomi, mój wewnętrzny cenzor skarcił mnie za tak bezczelne zaprzeczanie faktom. Pomyślałem sobie wtedy nie kłam! Nie okłamuj siebie! Nie okłamuj się już więcej! I cóż po głębszej analizie znalazłem punkty wspólne, które będą swoistą tablicą Mendelejewa moich lęków. Okazało się bowiem, że ogólnie pojętej Nullofobii towarzyszy silny lęk w sytuacjach kiedy zostajemy poddawani ocenie, i stąd najczęściej bierze się niechęć a wręcz strach przed samodzielnym podejmowaniem decyzji. Błędne interpretowanie sygnałów wysyłanych przez inne osoby, oraz przewrażliwienie na ich punkcie (cecha wspólna z Eremofobią) prowadziło do błędnych wniosków, że nie zasługujemy na akceptację, uwagę, czy uczucia innych osób, i na pewno będziemy odrzuceni. Niskie poczucie własnej wartości, jest ściśle powiązane z panicznym lękiem przed odrzuceniem, ponieważ brak wiary w siebie powoduje, że rozwija się fobia, kiedy to osoba dotknięta Nullofobią jest przekonana o swojej ułomności i żyje w ciągłym strachu, że wszyscy widzą jej wady i na pewno zostanie odrzucona. Równie ciężki jest schemat działania, który karze nam unikać sytuacji konfliktowych, oraz podporządkować się innym, często jednocześnie zaniedbując własne potrzeby i pragnienia, żeby tylko nie dać innym następnego powodu do odrzucenia. Dzieje się również coś takiego, że tak bardzo boimy się odrzucenia i samotności, która już sama w sobie jest dla nas cierpieniem, że w naszych zachowaniach generujemy w innych niechęć a czasami nawet złość, która często bywa powodem odrzucenia. Nie bez znaczenia są tu zaburzenia paranoidalne takie jak przesadna podejrzliwość oraz nieufność wobec innych a w zasadzie wobec wszystkich! Prowadzi to do odczuwania permanentnej frustracji i złości, głównie na siebie ale też na innych. I wisienka na torcie, wszystkie te zachowania sprawiają również bardzo często, tak jak w moim przypadku, że do koszyczka dokładamy sobie jeszcze Depresję i Schizofrenię gdyż zostało udowodnione, że mogą wzajemnie na siebie wpływać i współuczestniczyć. Tyle suchych faktów! A po tak "zabójczej" porcji wiedzy, która ponazywała i przyporządkowała moje lęki, przyszła kolej na refleksję. Nie wiedząc co z tym wszystkim począć, postawiłem sobie jedno pytanie: Wyrok to czy Wybawienie??? Myślę, że większość z Was, którzy przeczytają mój post i odnajdą w nim siebie, będą bliscy temu, by zadać sobie to samo pytanie. Jak to teraz wpłynie na moje życie? Czy sama świadomość problemu pomoże mi go przezwyciężyć? 

Nie wiem, pewnie jest to trochę chaotyczne i na pewno nie wyczerpuje tematu, ale mam tyle myśli w głowie i taki panuje tam teraz chaos, że nie dam już rady napisać więcej ani poprawić stylu. A w zasadzie to mój chaos spowodował, że mam teraz jednak w głowie pustkę!

Komentarze